:12:02
Co ty paliłeś, Junior?
:12:06
mam nadzieję, że nie dostaniesz prania.
Niech manny dostanie,
:12:10
bo twoje dupsko potrzebuje
ruchu, ruchu i ruchu.
:12:13
Hej, białasie... na co czekasz?
:12:16
Ten dół sam się nie wykopie.
:12:19
Dalej, dopierdalaj, dalej!
Nie masz całego dnia! Kop! Kop!
:12:26
Ktoś kiedyś napisał:
"Piekło to niemożliwość rozumowania".
:12:32
Tak właśnie to miejsce tu wygląda piekło.
:12:35
Już mam tego dość,
a tylko minął tydzień.
:12:38
Jaki cholerny tydzień, babciu.
:12:42
Najcięższe co robiłem,
to bycie przewodnikiem plutonu.
:12:46
Trzy razy w tym tygodniu.
:12:47
Nawet nie mam pojęcia, co robię.
:12:50
Wietnamiec mógłby stać metr
przede mną, aja bym nic nie wiedział.
:12:54
Jestem wykończony.
:12:57
Wstajemy o 5 rano,
:12:59
targamy cały dzień,
obozujemy koło czwartej, piątej,
:13:03
kopiemy okop, jemy,
:13:05
a potem wyznaczamy ludzi
na nocny wypad, albo nasłuch.
:13:09
Jest strasznie, bo nikt mi nie mówi,
jak co robić, bojestem nowy.
:13:13
Nowi nikogo nie obchodzą. Nikt nawet
nie chce wiedzieć, jak mamy na imię.
:13:19
Życie nowego niejest dużo warte,
bo jeszcze nie przeżył walki.
:13:24
Mówią, żejak ma się
zginąć w Wietnamie,
:13:27
to lepiej, żeby się to stało
w pierwszych tygodniach.
:13:31
Taka w tym logika,
że nie cierpi się za dużo.
:13:34
Jak się ma szczęście,
to zostaje się na noc w obozie.
:13:37
Potem jest trzygodzinna warta.
:13:40
Śpi się trzy, może cztery godziny w nocy...
Ale właściwie co to za sen.
:13:53
Nie sądzę,
żebym to wytrzymał przez rok, babciu.
:13:58
Chyba popełniłem duży błąd
przyjeżdżając tu.