:05:00
Wolelibyście uniknąć rozprawy?
:05:04
Tak, proszę pana.
:05:06
Dobra.
:05:08
To ty ją pociąłeś.
:05:09
Jesienią przyprowadzisz pięć
koni dla Chudego.
:05:13
Pięć?
:05:15
A ty
przyprowadzisz dwa.
:05:18
- Za darmo, jasne?
- Tak.
:05:21
Przyniosłem bat.
:05:25
Chyba nie będzie potrzebny.
:05:28
Coś wam powiem. Jeśli do wiosny
Chudy nie dostanie koni. . .
:05:34
- Zacznę was szukać.
- Nawet ich nie wychłoszczesz?
:05:39
Ukarałem ich grzywną.
:05:41
Co? Chudy dostanie konie
i to wszystko?
:05:45
To niesprawiedliwe!
:05:47
To nie w porządku!
:05:55
Nie masz dość
widoku krwi?
:06:01
Posłuchaj, Alice!
:06:04
To nie włóczędzy,
wałkonie, albo bandyci.
:06:07
Ci chłopcy. . .
:06:09
ciężko pracują. Poniosło ich.
:06:12
- Gdyby byli zepsuci. . .
- Jak dziwki?
:06:18
Zajmij się Delilą.
:06:22
Zmykaj.
:06:45
Mam 85 dolarów.
:06:47
Nie wiem.
:06:49
O co ten szum, skoro Delili
jest wszystko jedno?
:06:52
Ci śmierdziele ujeżdżają nas
jak konie. . .
:06:56
ale nie pozwolimy im
piętnować nas jak konie!
:06:59
Może jesteśmy tylko kurwami,
ale nie kobyłami!