1:41:07
"To ja je znalazłam.
1:41:10
To była pora czyszczenia zagrody...
1:41:13
wzięłam wiadra i łopatę.
1:41:16
Zobaczyłam,
że śnieg przesiąknięty jest krwią.
1:41:19
Wszystkie leżały zmasakrowane.
Nawet małe.
1:41:24
Wg taty to niedźwiedź.
1:41:25
Ale jak niedźwiedź
wdarł się do zagrody...
1:41:28
nie niszcząc ogrodzenia?
1:41:31
Mama nic nie mówi.
1:41:34
Kompletnie się zamknęła
i nie chciała obchodzić Gwiazdki.
1:41:39
Śniło mi się, że Fox był za to
wściekły na nas...
1:41:42
że przytrzymywał mnie na śniegu,
a ja czułam jego gorący oddech...
1:41:48
który palił mi gardło...
1:41:50
a jego zimne oczy
przeszywały mnie na wylot.
1:41:54
Chciałabym...
1:41:58
żeby szybko wrócił.
1:42:03
Mama...
1:42:06
sypia teraz ze mną.
Jest skurczona i napięta.
1:42:09
Wydawałoby się...
1:42:11
że obecność drugiego ciała
pod kołdrą rozgrzewa...
1:42:17
ale ja budzę się z uczuciem,
że wyciągnęła ze mnie całe ciepło.
1:42:23
Teraz ja gotuję i moje oczy...
1:42:26
są wiecznie czerwone od dymu.
1:42:29
Drzewo jest za duże
do kuchennego pieca...
1:42:32
ale siekiera zginęła
i nie możemy go porąbać.
1:42:40
Mama mówi, że w piekle jest zimno.
1:42:46
Może...
1:42:50
nie mam duszy wilczycy...
1:42:57
ale szybującego ptaka...