:09:01
Znowu rozmawiamy o mojej pracy.
:09:05
O to ci chodzi?
:09:10
- Przestan, Sigi.
- Jestem zmeczona. Pracowalam cala noc.
:09:14
A jaka jest twoja praca?
:09:16
Tanczenie pólnago przed zgraja staruchów!
:09:19
Zarabiam wiecej w tydzien niz ty w miesiac!
:09:22
Poza tym nie sa starzy.
:09:24
Niektórzy sa przystojniejsi od ciebie.
:09:27
Bardzo mnie to cieszy.
:09:36
Nie wiem, czy ktokolwiek zaplacilby
tobie za tanczenie pólnago.
:09:46
Powinieneš był przyjac
stala posade w "Komecie",
:09:49
wtedy nie musialabym pracowac w klubie.
:09:51
Chcesz ze mnie zrobic warzywo?
:09:54
Jesteš warzywem.
:09:58
Jestem niezaleznym reporterem.
:10:01
Nie jest to stala posada,
ale kiedy już zarabiam,
:10:05
to duzo.
:10:08
Lubie swoja prace.
:10:11
Jestem sumienny i ambitny.
:10:16
Ale jestem niezalezny
i nie zrezygnuje z tego.
:10:21
Wiesz, ze Monika i ja bardzo lubimy Sigi.
:10:24
- A ja lubie ciebie i Monike.
- Nie chcesz miec dzieci?
:10:27
Dzieci cię lubia, Peter.
:10:31
Cudze dzieci.
:10:33
Czy zaprosileš mnie na obiad
z jakiegoš konkretnego powodu?
:10:36
Bo ješli mamy dalej
rozmawiac o malzenstwie,
:10:40
moze to oznaczac koniec
wspanialej przyjazni.
:10:44
Chcialem dac ci to.
:10:49
- Co to jest?
- Coš do czytania.
:10:52
Lezalo obok ciala tego staruszka,
który otrul się gazem.
:10:56
- Co w tym wyjatkowego?
- Zobaczysz.
:10:59
Ale to wlasnošc policji.